Galerie

Nasze publikacje


Folder


Płyta CD

Gościmy

Odwiedza nas 16 gości oraz 0 użytkowników.

Kochanej mamie po raz trzeci

26 maja to ważna data w życiu Szkoły Tańca Towarzyskiego Jolanty Bechyne B-ART. Już od trzech lat, dokładnie tego dnia, mamy wszystkich małych tancerzy z ciekawością i łzami oglądają taneczne popisy swoich dzieci. W tym roku impreza odbyła się z jeszcze większych rozmachem.

Sala Dębowa w Wojewódzkiej Bibliotece im. C. Norwida, duża scena, sceniczne reflektory, scenografia - takiej oprawy nie spodziewała się chyba żadna mama. Skala przedsięwzięcia była na tyle rozpięta, że w organizacji święta wzięło udział kilkunastu zielonogórskich artystów i nauczycieli. Wiesława Łuczak odpowiadała za artystyczną współpracę, Maria Czupryna za ręcznie robione dzikie róże i bukieciki z bibuły, Henryk Łacny za muzykę taneczną i nagrania, Przemysław Kwaśnik za zdjęcia, a Damian Lindner i Michał Gilka - za dźwięk i teatralne opracowanie świateł.

Nietypową rolę miała Maria Ludwiak - tego dnia była mistrzynią igły i nożyczek. Skąd takie przybory na imprezie tanecznej? I w tym roku nie zabrakło bowiem strojów zaprojektowanych przez Hanię Łuczak i biżuterii ręki Joanny Sienkiewicz. Dziewczyny od roku studiują na Akademii Sztuk Pięknych w Łodzi. Ich prace niejednokrotnie zdobiły taneczne imprezy naszej szkoły. Nie inaczej było w tym roku. Dziewczynki z Drągowiny popisywały się w spódniczkach tanecznych, a wybrane mamy w eleganckich, modnych kreacjach. Hania dostosowała swoje pomysły indywidualnie dla każdej modelki – tak dużej, jak i małej.  A o to, żeby mamy i ich dzieci dobrze wyglądały na scenie, zadbała wizażystka Katarzyna Przybyła.

Na scenie swoje umiejętności zaprezentowały dzieci w wieku 4-9 lat z Przedszkola i Szkoły Podstawowej w Drągowinie oraz zielonogórskiego Miejskiego Przedszkola nr 1 i Szkoły Podstawowej nr 14. Program taneczny opracowała Jolanta Bechyne stosowanie do wieku maluchów. Podczas imprezy można było zobaczyć, jak stopniowo powstają zaawansowane układy taneczne do walca angielskiego, walca wiedeńskiego, fokstrota, samby, cha-chy, jive’a i polki.

To był cudowny prezent dla każdej mamy, które na zakończenie uroczystości otrzymały również mini bukiety róż z życzeniami ułożonymi przez swoje dzieci. Choć impreza trwała niewiele ponad godzinę, dała małym tancerzom energię na cały kolejny rok nauki. Bo w B-ART nie tylko do trzech razy sztuka. Właśnie ruszyły prace nad kolejnym świętem mam!

Sponsorem szkoły B-ART jest XEROtronic Kowalczyk.

 

Warsztaty Tango Argentino: Podróż do świata pełnego emocji

Wieczorki taneczne w Szkole Tańca Jolanty Bechyne to już mała tradycja: każdego roku uczniowie w uroczystej oprawie mierzą się na parkiecie ze swoimi umiejętnościami. Jednak ostatnie spotkanie z tańcem, 16 maja br., przejęło puls serca i porwało zmysły. Na parkiecie pojawił się bowiem Michał Zdun, członek Królewskiego Towarzystwa Nauczycieli Tańca Wielkiej Brytanii, autorytet w dziedzinie Tanga Argentino. Wszyscy uczniowie szkoły mieli okazję na własnej skórze przekonać się, czym naprawdę jest taniec, w którym nie da się ani kłamać, ani oszukać. Taniec, w którym tak naprawdę prowadzą emocje. Tango Argentino.

Michał Zdun pochodzi z Poznania. Przez kilkadziesiąt lat wyszkolił setki nauczycieli tańca, sędziów, trenerów i tancerzy, towarzysząc im przy pokonywaniu kolejnych, parkietowych kilometrów. Wielokrotnie zapraszał do swojej szkoły zagraniczne autorytety z zakresu tańca towarzyskiego. Jednak przeszło 10 lat temu całkowicie zaangażował się w Tango Argentino. Od tego czasu systematycznie podnosi swoje umiejętności, szkoląc się w Buenos Aires, mekce zmysłowego tanga.

Nauczyciel tańca zabrał więc wszystkich tancerzy w nieprawdopodobną podróż do świata pełnego emocji i uniesień. Przez trzy godziny na parkiecie królowała pewność siebie, gra uczuć i piękna muzyka. Michał Zdun wielokrotnie udowodnił, że w tangu najważniejszy jest wyrazisty charakter i technika. To one sprzyjają wejściu w odpowiedni nastrój, oswobodzeniu emocji i zapewnieniu dialogu tancerzy.

Tango Argentino to nie prosty taniec. Technika jest o tyle ważka, że daje podstawę i zapewnia możliwość ruchu. Największym wyzwaniem okazało się jednak oswobodzenie drzemiących emocji i okazanie ogromnego zaufania do partnera.  – Panowie, pamiętajcie. W tangu kobiety czekają na wasz krok, to wy decydujecie o układzie. Kiedy się nie powiedzie, to wyłącznie wasza wina – powtarzał kilkakrotnie z uśmiechem na ustach. Uczniowie szybko odnaleźli się w klimacie tanga, czerpiąc z nauki wiele pozytywnej energii.

Podczas wieczorku odbył się również mini wernisaż prac Hanny Łuczak, tegorocznej abiturientki Liceum Plastycznego, uczennicy Szkoły Tańca Jolanty Bechyne. Hanna sztuką zajmuje się od kilkunastu lat, w swoich dziełach posługuje się wieloma technikami: szczególnie upodobała sobie pastele i farby. Mimo że dopiero dziś wkracza na artystyczne salony, jej prace odniosły już wiele sukcesów, zarówno na arenie polskiej, jak i europejskiej.

Zakończenie roku tanecznego 2011/2012

W Szkole Tańca Towarzyskiego Jolanty Bechyne zakończenie roku tanecznego zawsze odbywa się w gwarnej i niezwykle uroczystej atmosferze. Nie inaczej mogło być w czerwcu 2012r. Na podsumowaniu roku 2011/2012 w Społecznym Ognisku Artystycznym pojawiły się wszystkie grupy tancerzy, i tych starszych, i tych młodszych. Zanim zabawa rozpoczęła się na dobre, po parkiecie przeszły się bohaterki tegorocznego Dnia Mamy - małe i duże modelki w kreacjach zaprojektowanych przez Hanię Łuczak.Później, żeby tradycji stało się zadość Hania zasiadła za fortepianem, by zagrać minikoncert muzyki poważnej. Po finalnych uroczystościach śmiechom i tańcom nie było końca. 

Dzień Mamy

 "Kochanej Mamie" - pod tym hasłem odbyła się druga reprezentacyjna impreza szkoły z okazji Dnia Mamy. Wydarzenie, które odbyło sie 26 maja 2012 r. o godz. 12:30, obejmowało popisy małych tancerzy i tancerek oraz pokaz mody i urody autorstwa Hanny Łuczak. Hanna sztuka zajmuje się od kilkunastu lat, w swoich dziełach posługuje się wieloma technikami, choć szczególnie upodobała sobie rysunek. Od kilku lat rozmiłowała się jednak w projektowaniu ubrań. W ramach swojego pierwszego pokazu uszyła sukienki dla siedmiu studentek i tancerek szkoły jednocześnie. Bajeczne sukienki, kwiatowe spódnice i inne, nietypowe kroje prezentowały dorosłe studentki jak i malutcy modele: trzy i czteroletnie dziewczynki oraz chłopcy.