Galerie

Nasze publikacje


Folder


Płyta CD

Gościmy

Odwiedza nas 25 gości oraz 0 użytkowników.

Kochanej mamie po raz trzeci

26 maja to ważna data w życiu Szkoły Tańca Towarzyskiego Jolanty Bechyne B-ART. Już od trzech lat, dokładnie tego dnia, mamy wszystkich małych tancerzy z ciekawością i łzami oglądają taneczne popisy swoich dzieci. W tym roku impreza odbyła się z jeszcze większych rozmachem.

Sala Dębowa w Wojewódzkiej Bibliotece im. C. Norwida, duża scena, sceniczne reflektory, scenografia - takiej oprawy nie spodziewała się chyba żadna mama. Skala przedsięwzięcia była na tyle rozpięta, że w organizacji święta wzięło udział kilkunastu zielonogórskich artystów i nauczycieli. Wiesława Łuczak odpowiadała za artystyczną współpracę, Maria Czupryna za ręcznie robione dzikie róże i bukieciki z bibuły, Henryk Łacny za muzykę taneczną i nagrania, Przemysław Kwaśnik za zdjęcia, a Damian Lindner i Michał Gilka - za dźwięk i teatralne opracowanie świateł.

Nietypową rolę miała Maria Ludwiak - tego dnia była mistrzynią igły i nożyczek. Skąd takie przybory na imprezie tanecznej? I w tym roku nie zabrakło bowiem strojów zaprojektowanych przez Hanię Łuczak i biżuterii ręki Joanny Sienkiewicz. Dziewczyny od roku studiują na Akademii Sztuk Pięknych w Łodzi. Ich prace niejednokrotnie zdobiły taneczne imprezy naszej szkoły. Nie inaczej było w tym roku. Dziewczynki z Drągowiny popisywały się w spódniczkach tanecznych, a wybrane mamy w eleganckich, modnych kreacjach. Hania dostosowała swoje pomysły indywidualnie dla każdej modelki – tak dużej, jak i małej.  A o to, żeby mamy i ich dzieci dobrze wyglądały na scenie, zadbała wizażystka Katarzyna Przybyła.

Na scenie swoje umiejętności zaprezentowały dzieci w wieku 4-9 lat z Przedszkola i Szkoły Podstawowej w Drągowinie oraz zielonogórskiego Miejskiego Przedszkola nr 1 i Szkoły Podstawowej nr 14. Program taneczny opracowała Jolanta Bechyne stosowanie do wieku maluchów. Podczas imprezy można było zobaczyć, jak stopniowo powstają zaawansowane układy taneczne do walca angielskiego, walca wiedeńskiego, fokstrota, samby, cha-chy, jive’a i polki.

To był cudowny prezent dla każdej mamy, które na zakończenie uroczystości otrzymały również mini bukiety róż z życzeniami ułożonymi przez swoje dzieci. Choć impreza trwała niewiele ponad godzinę, dała małym tancerzom energię na cały kolejny rok nauki. Bo w B-ART nie tylko do trzech razy sztuka. Właśnie ruszyły prace nad kolejnym świętem mam!

Sponsorem szkoły B-ART jest XEROtronic Kowalczyk.